Telefon – narzędzie czy rozpraszacz? Moja próba detoksu
Podczas majówki zdałem sobie sprawę, jak często sięgam po telefon bez konkretnego celu. Scrolluję, odpalam aplikacje, przeskakuję z jednej rzeczy na drugą – zupełnie odruchowo. Wtedy pojawiło się pytanie, które stało się tematem tego wpisu: czy telefon to wciąż narzędzie, czy już tylko rozpraszacz? Od dawna o tym myślałem, ale teraz naprawdę chcę coś z tym zrobić. Ten wpis to początek mojej próby cyfrowego detoksu – zapis przed, a może i motywacja do zmienienia czegoś w życiu.
Jak telefon zmienił nasze życie
Telefon niewątpliwie zmienił czasy, w jakich żyjemy. Z jednej strony to potężne narzędzie, które daje nam ogrom możliwości i łatwy dostęp do wiedzy. Z drugiej jednak – i tu pojawia się paradoks – coraz częściej pcha nas w stronę prokrastynacji, przebodźcowania i marnowania czasu na treści, które w żaden sposób nas nie rozwijają.
Moim zdaniem, po kilku dłuższych chwilach refleksji, telefon coraz bardziej staje się rozpraszaczem. Marnujemy przez niego swój potencjał. A jednocześnie… jest tak wygodny i potrzebny, że trudno wyobrazić sobie życie bez niego.
Używamy go przecież do komunikacji – rozmowy, SMS-y, Messenger, e-maile. Mamy tam płatności, nawigację, muzykę, notatki, kalendarz, aplikacje do nauki, np. języków. To wszystko narzędzia, z których korzystamy na co dzień i przez to nie zawsze dostrzegamy ich wagę. Internet w kieszeni daje ogromną wygodę – w każdej chwili możemy coś sprawdzić, kupić bilety, umówić się na wizytę online czy zarezerwować stolik.
Ale… zawsze jest jakieś „ale”.
Te przydatne funkcje zajmują tylko niewielką część naszego czasu z telefonem. Większość to niestety rozpraszacze i wypełniacze czasu: social media (Instagram, Facebook, TikTok), YouTube, filmiki, rolki, głupie artykuły. A nas, facetów, często dotyka jeszcze inny problem – łatwy dostęp do pornografii i treści półpornograficznych, które potrafią wciągnąć jeszcze bardziej.
U mnie to wyglądało tak: zainstalowałem aplikację monitorującą czas przed ekranem i porównałem dane. Wyszło na to, że tylko około 20% czasu spędzanego na telefonie poświęcam na rzeczy naprawdę przydatne. Reszta to właśnie Instagram, YouTube, wiadomości w Google – treści, które nic mi nie dają, a tylko zabierają czas.
Dlatego kiedy zadałem sobie pytanie: Telefon – narzędzie czy rozpraszacz?
Odpowiedziałem szczerze: telefon to narzędzie, ale bardzo niebezpieczne. Trzeba z niego korzystać mądrze, żeby nie stał się czymś, co po cichu niszczy nam życie.
Moja próba detoksu
W maju postanowiłem spróbować cyfrowego detoksu. Na początek chcę ograniczyć:
- czytanie bezsensownych i negatywnych artykułów,
- oraz korzystanie z Instagrama i YouTube’a – bo z tymi aplikacjami mam największy problem.
Zobaczę, jak to na mnie wpłynie i w którym kierunku pójdę dalej. Nie oszukuję się – pewnie będą potknięcia. Ale chcę poszukać sposobów, które ułatwią mi ten proces. Kto wie – może za jakiś czas wrócę z aktualizacją i podzielę się przemyśleniami, jak mi poszło.


