biurko z laptopem, notesem i kawą – planowanie i techniki samorozwoju
Planowanie i rytuały,  Samorozwój

Proste techniki samorozwoju

Trzy proste techniki, które pomagają mi w samorozwoju

Nie jestem mistrzem planowania ani człowiekiem, który zawsze ma wszystko pod kontrolą.
Ale odkąd zacząłem bardziej świadomie podchodzić do swojego czasu, rozwoju i pisania, zauważyłem jedną ważną rzecz: nie trzeba skomplikowanych systemów ani drogich aplikacji, żeby iść do przodu.

Czasem najlepiej działają najprostsze rzeczy. I one w zupełności wystarczają w zwykłym, codziennym życiu.

U mnie sprawdzają się trzy banalnie proste rzeczy: kalendarz w telefonie, checklisty i Pomodoro. Dzięki nim częściej kończę to, co zaczynam, a małe kroki naprawdę zaczynają się sumować.


Kalendarz w telefonie

Długo nie mogłem się przemóc, żeby z niego korzystać na co dzień. Dla wielu to oczywiste, dla mnie długo nie było.
Jeszcze dwa lata temu wpisywałem tam tylko najważniejsze daty i sprawy – tak jak większość ludzi, którzy nie planują świadomie.

Teraz mam tam wszystko, co ważne: dni i godziny pracy, treningi, naukę, ważniejsze zadania. I to działa.

Zauważyłem, że gdy nie wpiszę siłowni w plan miesiąca, często na nią nie idę – mimo że „w głowie” miałem, że ćwiczę trzy razy w tygodniu. Co nie jest w kalendarzu, jakby nie istniało.

Nie ma sensu zapisywać każdej drobnej rzeczy, ale te najważniejsze warto. To najprostsze narzędzie, które naprawdę pomaga ogarnąć życie.


Checklisty

Drugą techniką są checklisty.
Lubię je, bo są proste i przejrzyste. Korzystam z wersji cyfrowej i papierowej, ale papierowa wygrywa.

Najczęściej robię swoją listę „to-do dzienną”. Wypisuję trzy najważniejsze rzeczy i kilka mniej pilnych, a potem odhaczam je po kolei.

Z doświadczenia wiem jedno: nie przesadzaj z ilością zadań.
Zbyt długa lista kończy się frustracją. Lepiej wykonać pięć zaplanowanych rzeczy i poczuć satysfakcję, niż zrobić sześć z dziesięciu i mieć poczucie porażki.

A jak zostanie czas i energia – zawsze można zrobić coś dodatkowego.


Technika Pomodoro

Trzecia technika pomaga mi głównie w nauce.
Pomodoro jest w internecie wychwalane, czasem aż za bardzo, ale… u mnie się sprawdza.

Mam problem, żeby usiąść do nauki czy pracy na dłużej. Szybko się nudzę i rozpraszam. Pomodoro to zmieniło, bo 25 minut pracy to nie jest dużo – a potem czeka nagroda: pięć minut przerwy.

Zwykle po kilku seriach robię dłuższą przerwę – 15–20 minut. Czasem, gdy się wkręcę, pracuję bez przerw, aż się zmęczę.
Zdarza się też, że kończę po dwóch–trzech seriach, bo wystarcza, by domknąć zadanie.

Nie korzystam z żadnej aplikacji – wolę prostotę. Mam zwykły minutnik ustawiony na trzy czasy: 25, 5 i 15 minut. To mi w zupełności wystarcza.


Na koniec

Nie jestem ekspertem od organizacji czasu. W internecie jest mnóstwo teorii i skomplikowanych technik samorozwoju.
Ja na co dzień korzystam tylko z tych trzech prostych narzędzi – i to wystarcza, żeby ogarnąć najważniejsze rzeczy.

Nie da się zaplanować życia w 100% – i nawet nie warto.
Ale warto mieć je choć trochę poukładane, żeby nie tonąć w chaosie i móc cieszyć się tym, co naprawdę ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *