„Prosta droga prowadząca w stronę horyzontu – symbol drogi do prostszego życia
Minimalizm i prostsze życie

Droga do prostszego życia

Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę o prostocie.
O tym, żeby nie komplikować sobie życia bardziej, niż to konieczne.

Już od dłuższego czasu interesuję się minimalizmem.
Ta idea i sposób na życie coraz bardziej do mnie przemawiają.
W dzisiejszych czasach jesteśmy mocno nastawieni na konsumpcję.
Popycha nas to do ciągłego pragnienia „mieć” i „posiadać więcej”, a przez to tracimy z oczu to, co naprawdę ważne.

Nie mówię tu o przejściu na ascetyzm i wyrzeczeniu się pieniędzy.
Uważam, że pieniądze i bogactwo są ważne — po to, żeby zapewnić sobie i bliskim godne, bezpieczne życie.
Mówię raczej o tej kulturze zapierdolu, w której ciągle gonimy za kasą, żeby kupować coraz więcej.
A potem okazuje się, że mamy pełno rzeczy, ale nie mamy oszczędności, by pokryć jakiś nagły wydatek.

Sam to widzę po sobie.
Zdarza mi się łapać na chęci kupienia rzeczy, które nie są mi potrzebne — bo promocja, bo „może się przyda”, bo… tak jakoś.
I tak w kółko.
Efekt?
W mieszkaniu zaczyna się robić bałagan.
Nieużywane rzeczy kurzą się, zalegają, a ja czuję się przez to przytłoczony.
W zabałaganionej przestrzeni ciężko się odpoczywa, ciężko się myśli.

Dochodzi też aspekt ekologiczny.
Nie jestem żadnym aktywistą czy eko-świrem, ale uważam, że warto choć trochę się tym interesować — choćby po to, żeby na starość, albo nasze dzieci, mogły jeszcze cieszyć się naturą i w miarę normalnym klimatem.

Uważam też, że jako facet powinienem umieć się powstrzymać od zachcianek i panować nad sobą.

Minimalizm może uprościć życie, poprawić samopoczucie i poprawić sytuację finansową.
Dlatego postanowiłem, że zacznę się ograniczać.

Wiosna to dobry moment na porządki — i zamierzam to wykorzystać.
Nie sądzę, że dojdę do „100 rzeczy”, jak niektórzy, ale chciałbym zejść do około 100–200 przedmiotów osobistych: ubrania, książki, drobiazgi, rzeczy tylko moje.

Ciekawi mnie sam proces.
Jak to będzie wyglądało za kilka miesięcy?
Jak wpłynie na moje życie?
Może się okaże, że to zupełnie nie dla mnie. A może okaże się, że tego właśnie potrzebowałem.

Tak czy inaczej — to będzie ciekawe doświadczenie.
Na pewno coś wniesie do mojego życia i pomoże mi lepiej zrozumieć samego siebie.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *