Z notatek faceta
Czasem nie mam potrzeby pisać długiego artykułu, ale są rzeczy, którymi po prostu chcę się podzielić.
Kilka luźnych spostrzeżeń – może coś Cię poruszy, może zostanie w głowie na dłużej.
1.
W maju zrozumiałem, że im mniej mam czasu, tym bardziej muszę uważać, na co go wydaję. Telefon, scrollowanie, przypadkowe „artykuły” – kradną więcej, niż myślałem.
2.
Ćwiczę nie tylko ciało, ale i cierpliwość. Zwłaszcza do ludzi, którzy pytają o coś, a nie słuchają odpowiedzi. Życie mnie ostatnio sprawdza.
3.
Niektóre rzeczy robię mimo braku motywacji. I właśnie wtedy jestem z siebie najbardziej dumny. Nie dlatego, że wyszło idealnie – tylko że nie odpuściłem.
4.
Znów wróciła myśl, żeby robić mniej, ale lepiej. Im prościej żyję, tym jestem bardziej obecny.
5.
Kiedy nie wiem, co dalej robić – piszę. Czasem nie publikuję. Ale to pomaga mi wrócić do siebie.
6.
Często czuję się przytłoczony nadmiarem obowiązków i presją społeczną, jaka jest wywierana na mnie jako na mężczyznę. Ale ciągle z tym walczę i uczę się nie przejmować tym, co myślą o mnie inni.
7.
Drobne rzeczy zaczęły mi sprawiać więcej radości. Chyba dlatego, że powoli zaczynam rozumieć, że to właśnie one – w połączeniu z nastawieniem – sprawiają, że czuję się szczęśliwy.
8.
Czasami największym krokiem do przodu jest powiedzenie sobie: „Dasz radę”. To trudne, zwłaszcza w tych czasach, które pędzą jak szalone i dodatkowo straszą nas z każdej strony.
Może się z czymś zgadzasz, może nie – i to też jest okej. Dla mnie to po prostu zapis kawałka codzienności. To tyle na dziś z notatek faceta. Kilka myśli, które zapisałem gdzieś na marginesie i teraz wrzuciłem tutaj – bardziej dla siebie, ale może komuś też się przydadzą.


