Kolorowe stoisko z wakacyjnymi pamiątkami na bazarze
Minimalizm i prostsze życie

Jak nie utonąć w pamiątkach?

O wakacyjnych pamiątkach, które miały coś znaczyć.

Kiedyś z każdego wyjazdu przywoziłem coś. Najczęściej magnes, breloczek, kubek, muszelkę, albo — gdy byłem młodszy — jakąś zabawkę z nazwą miejscowości. Klasyczne pamiątki z kramu. Przez chwilę przypominały dobre chwile, ale szybko stawały się tylko kolejnym przedmiotem do przecierania z kurzu, przekładania z kąta w kąt lub chowania do pudełka z napisem „pamiątki”.

Dziś podchodzę do tego inaczej. Zamiast zbierać rzeczy, wolę zapamiętywać momenty. Nie chodzi o to, żeby rezygnować ze wszystkiego. Chodzi raczej o to, żeby nie gubić sensu w rzeczach, które miały coś znaczyć, a dziś nie znaczą nic.


Czy całkiem rezygnować z pamiątek?

Nie. Nie jestem za skrajnościami.
Ale warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę potrzebuję kolejnego drobiazgu, który trafi na dno szuflady albo do kartonu w piwnicy?
Mi osobiście jeszcze nigdy nie przypomniały się cudowne chwile podczas zerknięcia na kubek przy sprzątaniu. Za to dobrze pamiętam momenty, które niczego nie potrzebowały, żeby zostać w głowie.

Zamiast zbierać wszystko, lepiej wybrać tylko kilka rzeczy, które naprawdę mają sens.


Moje 3 pamiątki

1. Magnesy na lodówkę
Może trochę kiczowate, ale mamy je uporządkowane i zajmują mało miejsca. Gdy nachodzi mnie myśl, że dawno nie podróżowaliśmy, wystarczy rzut oka. Okazuje się, że tych miejsc było całkiem sporo.

2. Medale i monety pamiątkowe
Kiedyś zbierałem monety, więc naturalnie zacząłem dokładać do albumu najładniejsze medale z podróży. Numizmatyką nie zajmuję się już zbyt aktywnie, ale dalej zbieram ładne monety i medale z wyjazdów. Nie zajmują wiele miejsca, a mają dla mnie wartość.

3. Zdjęcia
Moim zdaniem najważniejsza pamiątka. Nic tak nie przywołuje wspomnień po latach jak dobre zdjęcie. W przyszłości planujemy razem z żoną zrobić tematyczny album z najlepszych ujęć. Z doświadczenia wiem, że zdjęcia trzymane na dysku bardzo szybko się zapomina.


Pamiątki jako prezent – tak czy nie?

To zależy. Warto zadać sobie dwa pytania:

  • Czy ta osoba naprawdę potrzebuje pamiątki z miejsca, w którym nie była?
  • Czy sprawi jej to radość, czy raczej problem z przechowywaniem?

Kiedyś kupowaliśmy wszystkim coś taniego. Magnesy, otwieracze z imieniem, breloki. Dziś już tego nie robimy. Pamiątka to coś osobistego. Ma przywoływać wspomnienia nasze, nie cudze.
Wyjątkiem mogą być lokalne przekąski albo alkohol, ale tylko wtedy, gdy to naprawdę coś wyjątkowego. Nie coś, co można kupić online lub w dziale „kuchnie świata”.


Podsumowanie

Wakacje i podróże to jeden z najprzyjemniejszych kawałków życia. Chcemy je zapamiętać, to naturalne. Ale pamiątka nie musi być kolejną rzeczą. Może być zdjęciem, chwilą, refleksją. Czymś, co zostanie z nami na dłużej niż nadruk na kubku.

Bo lepiej zapamiętać jeden prawdziwy moment niż przywieźć dziesięć niepotrzebnych rzeczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *