Minimalistyczna dekoracja symbolizująca zasady minimalizmu
Minimalizm i prostsze życie

5 zasad życia minimalisty

„Kluczem do minimalizmu jest odgadnięcie tego, co czyni cię szczęśliwym i pozbycie się całej reszty…” – Leo Babauta

Mój minimalizm

Uczę się bycia minimalistą już od jakiegoś czasu.
  Nie wychodzi idealnie, ale z każdym miesiącem coraz bardziej widzę, że to kierunek, który naprawdę ma sens.
  Nie chodzi o puste mieszkanie i ascetyzm, tylko o większy spokój w codziennym życiu.

Chcę podzielić się kilkoma zasadami, które pomogły mi uporządkować nie tylko rzeczy, ale też myślenie.
  Może komuś się to przyda, szczególnie że minimalizm często jest postrzegany jako coś trudnego i nieprzyjemnego – a wcale taki nie jest.

1. Minimalizm to droga

To dla mnie jedna z najważniejszych zasad – i powinna być też dla każdego.
  Nie powinno się tego traktować inaczej. To nie jest wyścig ani rywalizacja.
  Nie ma też jednego celu ustalonego przez kogoś, do którego musimy dążyć.

Jest wiele książek, blogów i poradników, które pokazują kierunek.
  Udzielają cennych wskazówek, żeby nie trzeba było wszystkiego odkrywać samemu.
  Ale u każdego minimalizm wygląda inaczej – i bardzo dobrze.

Każdy z nas jest inny i każdy potrzebuje czegoś innego, więc trudno oczekiwać, że istnieje jedna właściwa ścieżka.
  Tak to po prostu nie działa.

2. Żyć prościej

Druga zasada jest ogólna, ale jednocześnie trafna i bardzo życiowa.
  Często odpowiada na pytanie, po co w ogóle chcemy podążać drogą minimalizmu.

Dla mnie „żyć prościej” oznacza żyć wolniej, świadomiej i bez zbędnego komplikowania.
  Na tyle, na ile się da, ale bez popadania w skrajność.
  Nie chodzi mi o ascetyzm. Chodzi o to, żeby w prostocie łatwiej było zobaczyć i docenić to, co już mamy.

„Uprość wszystko tak, jak to możliwe, ale nie bardziej.” – Albert Einstein

3. Mniej rzeczy, więcej przestrzeni

Pozbywanie się nadmiaru to podstawa minimalizmu.
  Każdy z nas ma rzeczy, których nie używa i które tylko zajmują miejsce.
  Gdy się ich pozbędziemy, robi się lżej – dosłownie i w głowie.

U mnie to były przedmioty, które leżały latami i nawet o nich nie pamiętałem.
  Oddanie ich dało mi więcej przestrzeni i poczucie oddechu.
  I nie chodzi tu o perfekcyjne porządki, tylko o to, żeby otoczenie nas wspierało, a nie przytłaczało.
Więcej o tym pisałem w wpisie o minimalizmie dla początkujących.

4. Kupowanie z namysłem, nie z impulsem

Minimalizm uczy tej, moim zdaniem, bardzo ważnej umiejętności.
  Dla niektórych to oczywistość, ale dla wielu osób – już nie.

Dzięki minimalizmowi zacząłem zadawać sobie więcej pytań przed zakupem:
 czy naprawdę tego potrzebuję? gdzie to zmieszczę? ile razy z tego skorzystam?

Kiedyś patrzyłem głównie na ceny i opinie.
  Dziś bardziej liczy się to, czy dana rzecz ma sens w moim życiu.
  Przemyślane zakupy to mniej rzeczy, mniej wydatków i lepsza jakość tego, co zostaje.

5. Dbanie o porządek w głowie

Ostatnia z zasad, ale wcale nie mniej ważna.
  Porządek w głowie to emocje, stres, tempo życia.
  To, jak się czujemy, wpływa na wszystko inne.

Staram się dbać o spokój, ograniczać dopaminowe bodźce i czasem po prostu zwolnić.
  Bo nic nam nie da puste mieszkanie, jeśli w środku zostaje chaos i napięcie.

To właśnie spokojniejsze życie, w którym jest czas dla siebie i najbliższych, jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możemy sobie dać.

Podsumowanie

To tylko kilka zasad, którymi warto się kierować.
  Każdy z nas będzie miał trochę inne – dopasowane do swojego życia.

Najważniejsze jest to, że minimalizm nie ma sztywnych reguł.
  To droga w stronę prostszego, spokojniejszego życia.
  Mam nadzieję, że te myśli komuś w tym pomogą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *