Jak przygotować się do poniedziałku? 5 prostych rzeczy, które ułatwią początek tygodnia
Poniedziałek zaczyna się wcześniej
Poniedziałek rano. Budzik dzwoni, a Ty już wiesz, że za chwilę trzeba będzie się zebrać do pracy, znaleźć ubrania, przygotować jedzenie i przypomnieć sobie, co właściwie było do zrobienia. Niby zwykły poranek, a jednak od samego początku pojawia się niepotrzebny chaos.
Nie każdy ma jednak wolną niedzielę, żeby spokojnie przygotować się do nowego tygodnia. Czasem pracujemy, mamy inne obowiązki albo po prostu chcemy odpocząć. Mimo tego możemy zrobić kilka rzeczy wcześniej, żeby poniedziałkowy poranek był trochę łatwiejszy.
Jak przygotować się do początku tygodnia?
I wcale nie chodzi mi o duże przygotowania ani zaawansowaną logistykę. Wystarczy kilka prostych rzeczy, które można wpleść w swój rytm tygodnia.
1. Zaplanuj najważniejsze rzeczy na cały tydzień
Na koniec tygodnia dobrze jest zrobić krótkie podsumowanie. Co udało mi się zrobić? Co mi uciekło? Co odkładałem kolejny raz?
Dopiero kiedy mamy w głowie trochę bardziej klarowny obraz sytuacji, możemy zaplanować kolejny tydzień.
Sam na początku nie wychodziło mi to najlepiej. Nadal mam problem z uczciwym podsumowaniem tygodnia, szczególnie kiedy mam wrażenie, że zrobiłem za mało. Mimo tego uważam, że warto poświęcić na to 15–30 minut.
Czasami dopiero podczas takiego podsumowania zauważamy, ile rzeczy naprawdę udało nam się zrobić i że byliśmy dla siebie zbyt krytyczni.
Z drugiej strony możemy też zauważyć, że od dłuższego czasu odkładamy te same sprawy. To dobry moment, żeby zatrzymać się i zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje?
2. Wybierz 2–3 najważniejsze zadania na ten tydzień
Kiedy mamy już wstępny plan i podsumowaliśmy poprzedni tydzień, warto wybrać dwie, maksymalnie trzy rzeczy, które w najbliższych dniach są dla nas naprawdę ważne.
Nie oznacza to, że pozostałe zadania przestają istnieć. Chodzi raczej o to, żeby wiedzieć, na czym w pierwszej kolejności powinniśmy się skupić.
Może to być coś pilnego, na przykład wizyta u lekarza. Może to być ważny projekt, który z jakiegoś powodu trzeba nadrobić.
Nie jestem zwolennikiem zarzynania się pracą, zarywania snu czy zaniedbywania siebie tylko po to, żeby odhaczyć kolejne zadania. Staram się planować czas tak, żeby najważniejsze rzeczy zrobić z odpowiednim zapasem.
Jeśli jednak podczas planowania widzę, że wszystkiego nie uda się zmieścić, wolę z góry coś wykreślić z kalendarza niż przez cały tydzień denerwować się, że znowu czegoś nie zrobiłem.
3. Zaplanuj swój poniedziałek
Po zaplanowaniu całego tygodnia warto poświęcić jeszcze kilka minut na dokładniejsze zaplanowanie poniedziałku.
Wiesz już, o której masz pracę, jakie są najważniejsze sprawy i co powinno znaleźć się w Twoim planie. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że warto zaplanować również kilka drobniejszych rzeczy.
Ja czasami planuję sobie, co będę jadł, w co się ubiorę, gdzie pójdę na spacer albo co będę czytał czy oglądał wieczorem.
To zwykłe, proste decyzje. Zauważyłem jednak, że właśnie na początku tygodnia najbardziej pomaga mi ograniczenie ich liczby.
Później reszta tygodnia często leci już trochę bardziej z automatu.
4. Przygotuj rzeczy, które ułatwią Ci poniedziałek
Jeżeli chwilę wcześniej zaplanowałeś poniedziałek, przygotowanie najpotrzebniejszych rzeczy nie powinno zająć dużo czasu.
Ubrania na rano, torba do pracy, potrzebne dokumenty czy rzeczy, które musisz ze sobą zabrać. Jeśli gotujesz sam, możesz również przygotować posiłek do pracy.
Nie chodzi o to, żeby spędzić pół dnia na przygotowaniach. Czasami wystarczy kilka minut, żeby rano nie szukać rzeczy po całym mieszkaniu i nie zastanawiać się, co właściwie trzeba zrobić.
To drobiazgi, ale właśnie z takich drobiazgów może powstać całkiem spokojny początek dnia.
5. Zostaw czas na odpoczynek
W całym tym planowaniu i przygotowywaniu się do nowego tygodnia trzeba pamiętać o odpoczynku.
W internecie coraz częściej można spotkać określenie Sunday Reset, czyli zestaw czynności, które mają pomóc przygotować się do nowego tygodnia. Nie musisz jednak poświęcać na to całej niedzieli.
Planowanie ma ułatwiać nam życie, a nie tworzyć kolejną listę długich i niepotrzebnych obowiązków.
U mnie całe podsumowanie i ogarnięcie kolejnego tygodnia zajmuje około godziny. Później chcę już mieć czas dla siebie — odpocząć, zregenerować się i zrobić coś, na co mam ochotę.
W końcu jaki jest sens przygotowywania się do kolejnego tygodnia, jeśli na samym początku nowego tygodnia jesteśmy już zmęczeni?
Rada extra: jeśli możesz, zrób to wcześniej
Jeśli tylko mam taką możliwość, większość tych rzeczy robię w niedzielę przed południem.
Ma to kilka zalet. O tej porze zazwyczaj niewiele może się już zmienić w moim planie na kolejny tydzień. Mogę więc spokojnie podsumować poprzednie dni, zaplanować kolejny tydzień, przygotować posiłek na poniedziałek i mieć później więcej luzu.
Ale nie przywiązuję się do samej niedzieli.
Jeśli pracujesz w niedzielę, masz studia albo inne obowiązki, możesz zrobić to w sobotę lub w innym momencie, który pasuje do Twojego rytmu tygodnia.
Najważniejsze jest nie to, kiedy to zrobisz, ale żeby nie zostawiać wszystkiego na poniedziałkowy poranek.
Podsumowanie
Nie trzeba tworzyć skomplikowanego systemu, żeby trochę lepiej przygotować się do nowego tygodnia.
U mnie sprawdza się prosty schemat: podsumować poprzedni tydzień, zaplanować najważniejsze rzeczy, przygotować poniedziałek i zostawić sobie czas na odpoczynek.
Sam mam tak, że niemal każda niedziela jest dla mnie pracująca. Albo jestem w pracy, albo mam studia zaoczne. Dlatego wiem, że nie zawsze da się zrobić idealny „Sunday Reset” i poświęcić pół dnia na przygotowania.
I chyba właśnie dlatego najlepiej sprawdza mi się minimalizm.
Nie potrzebuję kolejnego rozbudowanego systemu. Potrzebuję kilku prostych rzeczy, które sprawią, że kiedy zacznie się poniedziałek, będę wiedział, co mam zrobić.
Bo przygotowanie do tygodnia ma sprawić, że życie będzie trochę prostsze, a nie że dostaniemy kolejną listę rzeczy do odhaczenia.


